Menu

°Main thoughts
°Guestbook
°Warehouse

Warehouse

2011
sierpień
marzec
2010
lipiec
czerwiec
2009
październik
2008
lipiec
styczeń
2007
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Absorbing

Stuff:
Last Chaos morderczy mmorpg
Space taki sobie cheetos :P
Isa.pl wszystko z fantasy $$$
Dark Lyrics
Hip-Hop Lyrics
Rockmetalshop.pl zajebiszty sklep :]
Rockmetal.pl koncerty
Elixir wyobraznia nie zna granic
Pablo! jaka by nie byla, w kozie drzemie sila!

Credits

°Graphic and design by Georgiana
°Best viewed in Mozilla Firefox

Top Secret 2011-08-05 02:18:51

Hfskfk haksfjkaj kajkjtj jjfiajfib bjiajifj ijj

kiedys uda mi sie zorzszyfrowac ten winny kod, i wowczas zapanuje nad swiatem :) muahahahha! Ding ;]

skomentuj (0)

Brand new Year* 2011-03-31 00:41:09

"nierealne z czasem stalo sie normalne, to co kiedys nie wyobrazalne dzisiaj juz osiagalne w zasiegu reki, na porzadku dziennym.."

Odliczanie rozpoczete: 7.

"Nie pytaj dlaczego wierz w siebie samego.. alterego.."

skomentuj (0)

Brand new day... 2010-07-13 00:35:13

Pisanie… interesujace slowo na P. Jest takich wiele to trzeba przyznac, aczkolwiek nie wszystkie sa na tyle wyraziste by przedstawic to co się mysli, co czuje, co wie. Pisanie, można szybko, wolno, dlugo, madrze, nudnie, itd. Itp. i kto wie ile jeszcze. Tak to jest fakt niezaprzeczalny, ze można wiele, tylko coz z tego? Slownie zero, takie duze jedno zerowe nawet, sens w bezsensie piękność urojenia wciąż się toczy. Gdyby nie slowo nie byloby niczego, albo nikogo, albo obydwóch w jednym momencie, a wted hmm… wtedy nawet momentu by nie było, nieprawdaz? Smieszna petla zyciowa krecaca obrotowym kolem naszego zycia, niczym ziemia robiaca coroczne obroty w okol słońca, o dziwo, bo przeciez Kopernik się mylil! Czysto i gladko na papierze przeciez napisane było, nie? No jakze to tak, przeciez slowo nie może się mylic, chyba ze… heh. Sek w tym, ze bezsens lubi ukrywac się w sensie i zakamarkach logicznego myslenia. Przykladow na to mielismy niezliczone ilości, a gdyby mnie spytac to będziemy mieli ich o wiele wiecej. Zdziwienie, emocje potrafia wytworzyc się niezmiernie szybko, wrecz jak slowo, w milisekundzie naszego zycia. Slowo rzucone na wiatr, dobre przyslowie, a zarazem kryjące w sobie tak wiele mądrości. Bo przeciez nie od dzis wiadomo ze wiatr wieje i jest wszedzie, a slowo? Spytajcie się sami czy tak trudno. Odpowiedz powinna być banalna, a jeśli nie oh no kurcze, Peszek jak to mawial mój znajomy, czysty peszek i jedziem dalej. Ekwilibrystyka jezyka, dwuznaczność to zabawna zabawka, niczym skaczący krolik, nigdy nie wiesz w która strone umknie. Mowiac – piszac o jednym, czytelnik zawsze może odczytac to jako drugie i… jak wyzej, ze tak powiem. Niemoznosc uwypuklenia roznic, to jeden z większym mankamentow współczesnego społeczeństwa, brak wartości i brak możliwości. Pomimo umiejętności? Lub tez na odwrot, chociaż gdyby tak spytac to pewnie i tego i tego nie brak, ale przeciez żaden klamca nie odpowie zgodnie z prawda, gdyz byloby to zupełnie niezgodne z jego kodeksem. Zakrecone. Nawet klamcy i szubrawcy maja swój kodeks którego lamac raczej nie lubia. Czy czyni ich to „dobrymi” ludzmi? Zalezy z ktorej strony na to spojrzec. Trzymanie się zasad, kodeksu, etc to niejako oznaka wartości, wewnętrznego sumienia, pewnych uczuc. Dobrych w większości niezaprzeczalnie, ale czy wartościujących nas jako dobre osoby? Czy tez sprawiających jedynie zludna nadzieje pozornej zgody z natura i zyciem. Pytanie zagadka, bo wątpliwym jest by ktokolwiek mogl na nie odpowiedziec jednoznacznie, nie wgłębiając się w przykłady i dywagacje na temat, oraz co by było gdyby… Swiecily by grzyby? Czy tez slonie lataly, wtedy byloby proste – bajka. Pamietam kiedys bajke o słoniu, jedna z opowieści czytanych przeze mnie namnietnie, choc slon nie był jednym z tych prawdziwych – gdyby mnie teraz zapytano – był… porcelanowy… Tak, zdaje sobie sprawe jak dziwnie to musi brzmic, biorac pod uwage tysiąckroć słyszane „jak slon w skladzie porcelany”, jednakze on był, wlasnie z. Choc różnił się od tych zwykłych malych i duzych słoników swoja postura, był może ze dwa lub trzy razy wiekszy niż normalny slon i miał przyjaciela… przypominaja mi się ich perypetie i zabawy i przygody, było wesolo. Ta historia była nawiązaniem, lub tez dygresja, do czego niestety jeszcze nie potrafie powiedziec, gdyz tego nie wiem jeszcze, ale do czasu! Oby… Godzina 00:01, bardzo zdrowy czas do pisania, przelewania tak piwa (wina) jak i mysli na kartke lub tez komputer – wiadomo realia się zmieniaja, a zycie idzie do przodu, lub tez nie. Kolejna dygresja powinna być dykteryjka, jednakze z braku takowych musze spasowac i posiłkować się natłokiem mysli, które buzując tworza lub tez probuja stworzyc cos, co powinno przypominac zlozona całość opowiadania lub tez historii, spisanej reka lub tez dłońmi. Powoli zaczynam tracic nadzieje na jakikolwiek sens tego „tworu”, ale przypominając sobie bardzo mila odpowiedz odnośnie tego, iż nadzieja matka głupich – kazda matka kocha swoje dzieci. Takie proste a zarazem tak bardzo prawdziwe. Piwo powinno pomoc, jednakze przeceniając swoje możliwości można pomylic się w szybkich obliczeniach i zamiast lekkiego bodzca, osiągnąć lekki mlot bijacy w dzwon do spania. Szkoda, gdyz nadzieja była dosc duza na osiagniecie pierwszego etapu lub tez drugiego, jeśli liczyc przygotowania. Ale, pomimo tego iż zdania nie powinno się od tego zaczynac, ja tak zrobie, pomimo iż przeraziłem się wlasnie przechodząc na druga strone mojego skryptu lub tez manuskryptu lub tez… czegos. Byloby dobrze gdyby człowiek jednak nie gubil watkow, często powoduje to dosc powazne rozterki na temat „co teraz mialo być” lub tez „co ja miałem…”. Boli, nie fajnie jest wiedziec ze zgubilo się watek, mysl, tworcze zdanie które zawsze mogloby być przelomowym momentem. Byloby cudownie moc wstac w nocy – nad ranem – by zapisac kotłujące się mysli na papier lub tez komputer. Oj jak byloby cudownie wrócić do tych wszystkich bardziej lub mnie durnych tworow których już raczej nigdy nie ujrze i nie przypomne sobie. Zal się pojawia lekki trzeba przyznac, pomimo faktu ze pisze pisze, co jest dobrze, bo nawet głupoty podawane nabierzaco  niejako jak slina podawana przez jezyk, jest dobrze, narzekac musiec nie musze. Bezglosny smiech, ogolne uradowanie i uśmiech, uśmiech na twarzy. Pozytywna zmiana…

skomentuj (1)

Czy warto było szaleć tak... 2009-10-07 02:48:04

Jesień... czas depresji, smutku, żalu, rozpaczy, bla bla bla yada yada. Slownie kropka finito the end. "Usmiechne sie do swoich mysli" i tyle, smiech pozostaje pomimo niesprzyjajacej pogody, nastawienie ludzi wciaz pozytywne, prznajmniej wiekszosci. O dziwo mozna by powiedziec, ale jednak, czyzby pory roku sie zamienily i wiosna nastala? Dziwne, ale mile, wiec nie ma co narzekac jest fajnie jest dobrze byle do przodu. Czas podniesc miecz i pociagnac dalej krucjate dawno zapomniana bo az zal patrzec na puste kartki, a pisac przeciez lubie no bo jakzeby inaczej. Roczna + przerwa blogowa, multum zmian nowych rzeczy, przemyslen i...

"trzeba coś stracić, by coś docenić, żeby odzyskać trzeba się zmienić.."

skomentuj (0)

Drunk on you 2008-07-02 00:35:34

Um... tak patrze i widze, gdybym tak pisal to jutro bylby to rowny miesiac od ostatniej notki :) No ale... niestety pieknie byc nie moze i ta rownowage trzeba zachwiac nieco... bezens w tym sensie jest, ze sensu nie ma to obecne pisanie, powod jest czysty, brak powodu. Pisac nie bede ze w sklepie bylem, ze tu na piwie tam na fajce i gdzies tam w miedzyczasie na zajeciach czy gdzies, to oczywisty fakt i.... dluga pauza, kompletnie zero formy do wylewania czegokolwiek, nawet piwo nie chce upasc, co zrobic. Chociaz z drugiej strony to moze i dobrze, rozlane piwo to nie dobry znak i zly powod na powstanie do lodowki, czasem boli, a jak boli to juz nie fajnie zupelnie. Jedyny pozytyw to ze winamp wciaz funkcjonuje ;)

Drunk on you ^^

skomentuj (1)

Good girl's gone bad 2008-01-03 02:40:10

a jakze by to tak... codziennosc rujnuje zycie, wiec aby oddzielic rutyne od monotonii, trzeba czasem wyskoczyc z czyms nowym, swiezym, unikalnym i niepowtarzalnym... jesli czegos takiego nie ma to... co zroboic? Mamy problem, ale nie houston, nie swat, nie DEA czy NCIS, tylko ja, bo tak, a czemu by nie heh? Lepiej, latwiej, prosciej i taniej, cokolwiek by to nie bylo trzeba tak trzymac.

Nowy rok, moze nawet przez duze R, bo male to nie wypada, za soba cale 365 dni (lub mniej?) i juz. Jedziem dalej na wozie porazek, pomylek, bledow i... po trzech kropkach nastepuje pauza, pauza ktora wyraza samozadowolenie z... ciesze sie :) Pomimo tego wszystkiego rozwinalem sie, zdobylem nowe znajomosci, nowe doswiadczenie, nowy swiat. Calosc tworzy cos co moze byc wlasnie pomyslem na nowe jutro, dla mnie, dla Ciebie, whatever byle dalej byle byle...

Tu powinien nastapic ciag zyczen, noworocznych, swiatecznych, byle jakich, ale niestety nie dzis/nie jutro/nigdy! No sory ale ze po co niby? Po to zeby napisac? Aby wszyscy sie cieszyli? Hah niedoczekanie nie nie nie... sie bawie, se zyje, itd.

"moze to dziwne ale lubie noce, lubie ten mrok ktory narasta jak juz zniknie słonce, ty odwiedzasz we snie swiat jak z bajki ja wydeptuje ulice zapisuje tuszem puste kartki, trzecia pokazuja juz zegarki krople kapia lzy plyna ktos komus w oczy patrzy,
powietrze elektryczne, pelne emocji w twoim pokoju kiedy sluchasz efektow tej nocy.."

i tak noworoczne przypomnienie, B.S.N.T. ja sie nigdy nie zmienie...

skomentuj (1)